<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Dialog z bankozaurem</title>
	<atom:link href="http://mstop.pl/projekty/dialog-z-bankozaurem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mstop.pl</link>
	<description>Prawdziwa strona banków</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 08:27:23 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: mbankkatowice</title>
		<link>http://mstop.pl/projekty/dialog-z-bankozaurem/comment-page-1/#comment-1501</link>
		<dc:creator>mbankkatowice</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 May 2010 15:11:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mstop.pl/?page_id=1932#comment-1501</guid>
		<description>Nazywam się Katarzyna,jestem studentką piątego roku prawa. Przyglądam się sprawie która spotkała mojego znajomego który był pracownikiem emBanku.Znamy się od lat,pracowaliśmy razem w TP SA przed kilku laty,tam ledwo pełnoletni planowaliśmy swoją przyszłość.On lubił zabawę,ja lubiłam chłopaków z głową na karku,a Onmiał zawsze głowę na karku.Pracowaliśmy na tylko na zmiany nocne,zmeczenie więc szybko brało górę i wiele osób rezygnowało,jednak my dopieszczając jedyne stanowisko pracy za pięćset miesięcznie  wprowadzaliśmy do systemów komputerowych zmiany które wymagał pracodawca.O Niego martwiłam się już od tamtej chwili,byłam przerażona zawzięciem,wiedziałam że w przyszłości będzie pracował całym sobą,i nie wyjdzie mu to na dobre.Udowadniał nam to już w pracy kiedy to w dzień Wigilii wrócił do domu po dwóch nockach i dniówce z pracy pracy.Dla niego najważniejsze nie były święta czy rodzina,dla niego najważniejsza była praca i wywiązanie się z głupich obowiązków.To głupie fakt.On zmieniał pracę,ewoluował.Ja studiowałam,ale w międzyczasie pojawiały się dzieci i pojawił się mój mąż.Mój znajomy dotarł również do emBanku.Tam otrzymał stanowisko jakby to ująć sekretarskie.Witał klientów,przygotowywał kawę,prowadził jakieś szkolenia,kupował papier i długopisy,jednym słowem był od wszystkiego i od niczego.Pracowałam niedaleko jego miejsca pracy bo w gazecie.Odwiedzając wspólnie ulubioną pizzerię często do niego zaglądałam.
Nawiązując do interesującego mnie tematu,mój kolega został zwolniony z emBanku,bo ponoć starając się o kredyt podrobił dokumenty,do których praktycznie nie powinien mieć dostępu.Bo czy sekretarka powinna mieć dostęp do dokumentów klientów?Nie wnikam czy tak się stało,czy nie, bo nie jestem i nie byłam tego świadkiem,natomiast znając Go,mam wyrobione zdanie na ten temat i jednym słowem sprawa ta śmierdzi.Onsprawę wziął na siebie.Prokurator wytoczył sprawę.Mój znajomy broni się.Zeznaje iż w tej sprawie brała udział pracownica emBanku która zajmuje się kredytami hipotecznymi i miała dostęp do wszystkich dokumentów,ją znam połowicznie, poznałyśmy się na jednej ze wspólnych imprez.Wspomniany wcześniej znajomy podaje w zeznaniach iż w sprawie tej biorą udział osoby trzecie i wymienia imię i nazwisko dziewczyny która Brala w tym udzial, i nadal pracuje w emBanku.Co robi embank?Nic!!!. Nie ważne kto jest winny,ważne że posypały się głowy.Osoba która ponoć podrobiła dokumenty pracuje NADAL w placówce embanku.Zatem,emBank pozwala na pracę przy tak odpowiedzialnych kredytach osobą które są podejrzane o fałszerstwa!,ale zwalnia tylko ich część.Żałosne.Jednocześnie bardzo podejrzane.Odwiedziłam placówkę emBanku.Rozmawiałam z dziewczyną która powinna zostać zwolniona,udałam że chcę kredyt hipoteczny,ale wcześniej odwiedziłam OpenFinance i tam dowiedziałam się jakie dokumenty i dochody potrzebuję aby odtrzymać w emBanku kredyt.Kredyt był symulowany na „styk”.Pracownica zasugerowała mi abym we wniosku nie podawała iż mam troje dzieci.Zwróciła też uwagę iż z mężem mieszkamy u rodziców,a to ponoć nie jest dobre jeśli stara się o kredyt.Otrzymałam więc informację iż powinnam raczej poinformowac w ankiecie że z mężem wynajmujemy za gorsze mieszkanie,a to wpływnie korzystniej na moją wiarygodnoość.Zastanawiam się czy takie ;dobre rady’ są dozwolone? Planuję wysłać do emBanku męża aby nagrał rozmowę z tą Panią.A Państwo co myślą o tej sprawie ?Zaciągając kredyt bałąbym się że ktoś źle udzieli ten kredyt,że umowa po czasie zostanie rozwiązana,bo przecież przez 30 lat bank może dojść że posiadam trójkę dzieci a nie dwoje!Zresztą jakim prawem ktokolwiek każe mi się wypierać dzieci!!! [adres email usunięto]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nazywam się Katarzyna,jestem studentką piątego roku prawa. Przyglądam się sprawie która spotkała mojego znajomego który był pracownikiem emBanku.Znamy się od lat,pracowaliśmy razem w TP SA przed kilku laty,tam ledwo pełnoletni planowaliśmy swoją przyszłość.On lubił zabawę,ja lubiłam chłopaków z głową na karku,a Onmiał zawsze głowę na karku.Pracowaliśmy na tylko na zmiany nocne,zmeczenie więc szybko brało górę i wiele osób rezygnowało,jednak my dopieszczając jedyne stanowisko pracy za pięćset miesięcznie  wprowadzaliśmy do systemów komputerowych zmiany które wymagał pracodawca.O Niego martwiłam się już od tamtej chwili,byłam przerażona zawzięciem,wiedziałam że w przyszłości będzie pracował całym sobą,i nie wyjdzie mu to na dobre.Udowadniał nam to już w pracy kiedy to w dzień Wigilii wrócił do domu po dwóch nockach i dniówce z pracy pracy.Dla niego najważniejsze nie były święta czy rodzina,dla niego najważniejsza była praca i wywiązanie się z głupich obowiązków.To głupie fakt.On zmieniał pracę,ewoluował.Ja studiowałam,ale w międzyczasie pojawiały się dzieci i pojawił się mój mąż.Mój znajomy dotarł również do emBanku.Tam otrzymał stanowisko jakby to ująć sekretarskie.Witał klientów,przygotowywał kawę,prowadził jakieś szkolenia,kupował papier i długopisy,jednym słowem był od wszystkiego i od niczego.Pracowałam niedaleko jego miejsca pracy bo w gazecie.Odwiedzając wspólnie ulubioną pizzerię często do niego zaglądałam.<br />
Nawiązując do interesującego mnie tematu,mój kolega został zwolniony z emBanku,bo ponoć starając się o kredyt podrobił dokumenty,do których praktycznie nie powinien mieć dostępu.Bo czy sekretarka powinna mieć dostęp do dokumentów klientów?Nie wnikam czy tak się stało,czy nie, bo nie jestem i nie byłam tego świadkiem,natomiast znając Go,mam wyrobione zdanie na ten temat i jednym słowem sprawa ta śmierdzi.Onsprawę wziął na siebie.Prokurator wytoczył sprawę.Mój znajomy broni się.Zeznaje iż w tej sprawie brała udział pracownica emBanku która zajmuje się kredytami hipotecznymi i miała dostęp do wszystkich dokumentów,ją znam połowicznie, poznałyśmy się na jednej ze wspólnych imprez.Wspomniany wcześniej znajomy podaje w zeznaniach iż w sprawie tej biorą udział osoby trzecie i wymienia imię i nazwisko dziewczyny która Brala w tym udzial, i nadal pracuje w emBanku.Co robi embank?Nic!!!. Nie ważne kto jest winny,ważne że posypały się głowy.Osoba która ponoć podrobiła dokumenty pracuje NADAL w placówce embanku.Zatem,emBank pozwala na pracę przy tak odpowiedzialnych kredytach osobą które są podejrzane o fałszerstwa!,ale zwalnia tylko ich część.Żałosne.Jednocześnie bardzo podejrzane.Odwiedziłam placówkę emBanku.Rozmawiałam z dziewczyną która powinna zostać zwolniona,udałam że chcę kredyt hipoteczny,ale wcześniej odwiedziłam OpenFinance i tam dowiedziałam się jakie dokumenty i dochody potrzebuję aby odtrzymać w emBanku kredyt.Kredyt był symulowany na „styk”.Pracownica zasugerowała mi abym we wniosku nie podawała iż mam troje dzieci.Zwróciła też uwagę iż z mężem mieszkamy u rodziców,a to ponoć nie jest dobre jeśli stara się o kredyt.Otrzymałam więc informację iż powinnam raczej poinformowac w ankiecie że z mężem wynajmujemy za gorsze mieszkanie,a to wpływnie korzystniej na moją wiarygodnoość.Zastanawiam się czy takie ;dobre rady’ są dozwolone? Planuję wysłać do emBanku męża aby nagrał rozmowę z tą Panią.A Państwo co myślą o tej sprawie ?Zaciągając kredyt bałąbym się że ktoś źle udzieli ten kredyt,że umowa po czasie zostanie rozwiązana,bo przecież przez 30 lat bank może dojść że posiadam trójkę dzieci a nie dwoje!Zresztą jakim prawem ktokolwiek każe mi się wypierać dzieci!!! [adres email usunięto]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
