Osiemdziesiąt procent polskich banków ma swoje centrale za granicą… Czy to znaczy, że jesteśmy potęgą sektora finansowego? Otóż nie – te centrale, to tak na prawdę centrale właścicieli polskich banków. Tak, tak – 80% tych instytucji w naszym kraju nie należy do polskiego kapitału.
Co to oznacza dla nas? Na codzień zupełnie tego nie odczuwamy – wpłacamy, wypłacamy pieniądze, możemy spać spokojnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo naszych lokat, które gwarantuje polski Bankowy Fundusz Gwarancyjny (do pewnej kwoty i nie dotyczy to wszystkich banków), bierzemy kredyty hipoteczne, korzystamy z pożyczek. Gorzej, gdy przychodzą cięższe czasy. Centrala może na przykład mieć jakieś kłopoty finansowe. Jak się ratować? Przetransferować część zysków z firm zależnych, to przecież oczywiste. A skąd wziąć zyski w trudnych czasach? Może… podnieść marże? Opłaty? Nie wypłacać dywidend…?
Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP) zażądała przed miesiącem upublicznienia informacji o przypływach finansowych między bankami w Polsce i za granicą. W listach, skierowanych do premiera Donalda Tuska oraz przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Stanisława Kluzy, Konfederacja domaga się także dokapitalizowania banków z większościowym udziałem Skarbu Państwa oraz monitorowania banków w zakresie polityki kredytowej. KPP chce zbadania, czy prawdziwe są doniesienia o transferowaniu środków przez banki działające na polskim rynku do zagranicznych central lub do oddziałów w innych krajach w charakterze lokat i depozytów.
Źródło: http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,6568756,Banki_wywoza_pieniadze_za_granice_.html
Również urzędnicy UE interesują się sprawami banków i przepływów finansowych na rynkach międzynarodowych. Jacquesa de Larosiere (były szef MFW) wraz ze współpracownikami zaproponowali pod koniec lutego stworzenie europejskiego systemu nadzoru finansowego. W skład systemu wchodziłyby rada oceny ryzyka oraz organy nadzorujące giełdy, banki i ubezpieczycieli.
W Polsce mamy już nadzór bankowy – Komisję Nadzoru Finansowego, ale co to za nadzór, który nie został wyposażony w odpowiednie narzędzia wywierania nacisku i egzekwowania swoich postanowień? KNF może prosić, apelować, rekomendować, zalecać… Co oczywiście czyni, tylko że banki do tych działań mogą się zastosować. Nie muszą. Na razie nikt nie wychodzi przed szereg, ale jak długo?
No i najważniejsze – KNF nie ma wpływu na zagraniczne banki. Nawet, jeśli polskie banki będą udostępniać informacje o przepływach pieniędzy za granicę – co to zmieni? Ktoś zakręci kurek? Jak?