Pamięci mego Taty

Odrobina prywaty na blogu.

Za trochę ponad dwa tygodnie rocznica powstania mstop.pl…

Dziś, 4 stycznia 2010, w wieku 55 lat zmarł mój Tata – Janusz D. po długiej walce ze złośliwym nowotworem żołądka. Nie poddał się do końca, tak jak i cała rodzina, która do ostatniego dnia walczyła o jego życie, a potem starała się ulżyć Mu w cierpieniu.

Do końca zachował trzeźwość umysłu, choć ciało zaczęło odmawiać posłuszeństwa. Był nauczycielem – trenerem pływania. Szybciej pływałem niż chodziłem, jak śmieją się niektórzy. W trakcie swojej pracy wypuścił spod swoich opiekuńczych skrzydeł wielu pływaków, którzy niekoniecznie kontynuowali karierę sportową, ale niezależnie od wieku wspominają go czasem jak rodzonego ojca. Wcale im się nie dziwię. Pamiętam, gdy jako 3 latek chyba zdjąłem z siebie kółko do pływania i wskoczyłem za nim do głębokiej na 2,5m wody. Szybko zjawił się obok, by złapać i wystawić na brzeg.

Zawsze lubiłem i nadal lubię skakać na głębokie wody, ale już Go nie ma, by mi pomóc w razie ewentualnych kłopotów. Dziwne uczucie. To dzięki niemu i Mamie jestem kim jestem. Może i dostaję od życia i ludzi przez to w “cztery litery”, ale cieszę się, że mogłem być Jego synem i od małego poznawać świat pod Jego bacznym okiem, a w dalszym swym życiu jak On – pomagać i poświęcać swój czas innym ludziom.

Mimo choroby i pogarszającego się stanu jeszcze niedawno pytał, jak tam moje boje z bankiem… Uważał, że wszyscy robimy coś bardzo ważnego i kibicował nam na każdym kroku.

Chciałbym do wszystkiego mieć tyle siły, ile miał On przez całe swoje życie.

Niniejszym – cały ten blog Jemu dedykuję.

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i w nowym roku życzę zdrowia i jeszcze raz zdrowia.

Jakub D.