Powrót do mPrzeszłości? Oficjalnie – sprzątanie.

W serwisie wyhacz.pl pojawił się obrazek, który trafił także do nas. Przedstawia on skan listu wysłanego przez mbank do klienta po bagatela… 5 latach.

W liście mbank powołuje się na fakt niedosłania przez klienta umowy i delikatnie przypomina, że nadal można to zrobić. Oczywiście całość wieńczy oferta m.in. 10% lokaty.

Skontaktowaliśmy się z rzeczniczką mbanku, panią Anną Moszczyńską by spytać, czy mbank rzeczywiście wysyłał takie pismo (bo może to tylko prowokacja) i jaki jest jego cel. Pytaliśmy także o informacje pojawiające się w prasie i Internecie o możliwości obniżenia oprocentowania. Odpowiedź na razie dostaliśmy tylko  na pierwsze pytania:

Odpowiadając na Państwa zapytanie informuję, że mBank, zgodnie z zaleceniami GIODO usuwa dane Klientów z systemu. W tym celu kontaktujemy się z Klientami w celu zweryfikowania, czy są zainteresowani finalizacją otwarcia rachunku, czy też nie. W przypadku negatywnej odpowiedzi lub braku sygnału ze strony Klienta, w ciągu 14 dni dane osobowe są całkowicie usuwane z systemu mBanku. Odnosząc się do terminu po jakim mBank zwraca się do Klientów, informuję, że wynika on ze sposobu zawierania umów, funkcjonującego do 2006 roku (umowa dostarczana za pośrednictwem poczty). Wówczas możliwe było, że Klient, pomimo wnioskowania o rachunek, nie odsyłał podpisanego egzemplarza umowy do Banku, tym samym nie mogło dojść do finalizacji otwarcia rachunku.

Obecnie stosowany proces zawierania umowy uniemożliwia wystąpienie podobnej sytuacji.

Jak widać ktoś siedzi po drugiej stronie klawiatury i czasem udziela nawet odpowiedzi.

Zobacz też