Banki kręcą na siebie bicz kredytowy

Zaczęło się od tego, że kredyty były udzielane wszystkim i na wszystko. Z czasem kryteria zostały zaostrzone (rekomendacja S), ale i to nie powstrzymało banków. Dopiero widmo kryzysu sprawiło, że banki zaczęły zachowywać sie inaczej – wyższe marże, wyższy wymagany dochód…

Ale na tym się nie skończyło. Dla zaciągniętych kredytów niektóre banki zaczynają przerzucać koszty ryzyka na klientów, tym samym tak na prawdę podnosząc ryzyko, że kredyt przestanie być spłacany. Doskonałym przykładem może być tutaj polbank, który chyba zapomniał, że kredyt hipoteczny jest długoterminową relacją klienta z bankiem i raz może być lepiej, raz gorzej, ale ważne by kredyt został spłacony.

W ostatnich tygodniach Polbank rozesłał do niektórych klientów, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny we frankach, wezwanie do podpisania aneksu do zawartej umowy kredytowej.We wstępie do aneksu, który do podpisania otrzymują klienci, czytamy m.in.: “z uwagi na różnice kursowe w okresie od zawarcia umowy do dziś, zaistniały przesłanki opisane w paragrafie 21 regulaminu”. Chodzi o prawo banku do żądania dodatkowego zabezpieczenia kredytu. Jak dalej czytamy w aneksie, to kredytobiorca sam “pragnie zrekompensować powstałe i aktualnie istniejące ryzyko banku”, związane ze zmianą kursu franka.

W pierwszym paragrafie bank przechodzi do rzeczy i ustala nową marżę dla kredytu na poziomie o 0,5 punktu procentowego wyższą niż dotychczas. Dla posiadacza kredytu we frankach wartego w lipcu ubiegłego roku 300 tys. zł taka zmiana oznacza wzrost raty o prawie 120 zł miesięcznie (w zależności od kursu).

Dyrektor departamentu kredytów hipotecznych Polbanku Tomasz Gryn zastrzega jednak, że to rozwiązanie jedynie czasowe. – Jeżeli rynek uspokoi się, wróci do normy – jeżeli możemy nazwać coś normą na dzisiejszym rynku finansowym – to oczywiście ta podwyżka ostanie cofnięta – zapewnił przed kamerą TVN CNBC Biznes.

Jednak podwyższanie rat w celu pokrycia różnicy między wartością kredytu, a wartością nieruchomości także nie wydaje się dobrym rozwiązaniem dla banków. Może to bowiem doprowadzić do zapaści hipotecznej, podobnej do tej w USA. Jeżeli banki zaczną podwyższać raty, cześć klientów przestanie je płacić – i w rezultacie może dojść do sytuacji, w której kredytodawca będzie zmuszony do przejęcia nieruchomości, a następnie jej sprzedaży w celu odzyskania części pożyczonych pieniędzy. To z kolei pociągnie za sobą spadek cen na rynku mieszkaniowym i jeszcze większy rozziew między wartością kredytów, a wartością ich zabezpieczenia.

Źródło: http://www.tvn24.pl/-1,1592160,0,1,w-polbanku-to-maja-marze,wiadomosc.html


Zobacz też